
{Anonimowy} pisze komentuje mój wpis tak: Kiedy tak zastanawiam się głębiej nad sprawą owego wyciszenia, to boję się, że przegapię, prześpię, najzwyczajniej nie zauważę swojego powołania.
I tu został poruszony wyjątkowo ciekawy temat. Czy skromność, do której zachęca nas Bóg jest równoznaczna z biernością? Czy pokora wyraża się w nicnierobieniu? Czy cichy sposób bycia to zgoda na wszystko, czemu ktoś zechce nas poddać? Czy nie pożądać dla siebie zaszczytów, to to samo, co zrezygnować z funkcji, która jest potrzebna innym ludziom?
Wyobraźmy sobie pewnien zbór, dajmy na to w małej miescowości na północy Polski. Zbór liczy sobie 25 członków, w tym kilka osób młodych. Pastorem tego zboru jest czterdziestoletni Grzegorz, który pełni tę funkcję od wielu lat. Penego dnia wziął sobie do serca wersety: bądźcie cisi i pokornego serca. Spójrzmy jak może to się przełożyć na praktyczną służbę:
Pewnego dnia do zboru dołącza młody mężczyzna, który zaświadcza, że ma przygotowanie teologiczne i dar kaznodziejski. Pastor zboru zaś zwołuje zebranie i mówi, że nie jest godzien przewodzić, od teraz będzie prowadzić ciche i pokorne życie, i że rezygnuje z funkcji pastora. Poza tym chce być człowiekiem prostym i nieuczonym, jak powiada Pismo, i dlatego wycofuje się z nauczania.
Na to młody mężczyzna, przybyły dopiero do zboru, wstaje i rozpoczyna swoją przemowę: drodzy zgromadzeni, jestem prorokiem przysłanym przez Boga, aby zaświadczyć wam, że nie ma żadnego zmartwychwstania. Po około dwóch miesiącach zbór przestał istnieć.
Czy do takiej cichości i pokory wzywa nas Bóg? Nie! Pokora ma wyć względem Boga! Mamy się ukorzyć i przyjąć to, co daje nam Bóg, pójść drogą, którą On nam wskazuje. Mamy być cisi, kiedy jesteśmy doświadczani i uprzejmi, kiedy spotykają nas przykrości. Ale pokora i skromność nie jest lenistem, nie jest uchylaniem się przed tym, do czego wzywa nas Bóg niemal każdego dnia w swoim Słowie.
Odpowiadając na pytanie {Anonimowego}, winnaś się wyciszyć, godząc się na życie, które zaplanował dla Ciebie Bóg. Możesz powiedzieć "bądź wola Twoja". Jeśli Bóg przeznaczył dla Ciebie życie małoznaczące w oczach tego bezbożnego świata, przyjmij je. Ale jeśli ludzie potrzebują Cię i Twojej pracy, pomóż im. Czy można przegapić swoje powołanie? Tak. Możesz nie zauważyć, że brat albo siostra z kościoła są w szpitalu, albo czegoś potrzebują. Można zaspać na ewangelizację, którą organizuje Twój pastor. Można tak przesłać całe życie, czekając na kapelusz kardynalski Ale potrzebujący są wokół nas, i nigdy tych, którzy pomagają nie jest za wielu.
I tu został poruszony wyjątkowo ciekawy temat. Czy skromność, do której zachęca nas Bóg jest równoznaczna z biernością? Czy pokora wyraża się w nicnierobieniu? Czy cichy sposób bycia to zgoda na wszystko, czemu ktoś zechce nas poddać? Czy nie pożądać dla siebie zaszczytów, to to samo, co zrezygnować z funkcji, która jest potrzebna innym ludziom?
Wyobraźmy sobie pewnien zbór, dajmy na to w małej miescowości na północy Polski. Zbór liczy sobie 25 członków, w tym kilka osób młodych. Pastorem tego zboru jest czterdziestoletni Grzegorz, który pełni tę funkcję od wielu lat. Penego dnia wziął sobie do serca wersety: bądźcie cisi i pokornego serca. Spójrzmy jak może to się przełożyć na praktyczną służbę:
Pewnego dnia do zboru dołącza młody mężczyzna, który zaświadcza, że ma przygotowanie teologiczne i dar kaznodziejski. Pastor zboru zaś zwołuje zebranie i mówi, że nie jest godzien przewodzić, od teraz będzie prowadzić ciche i pokorne życie, i że rezygnuje z funkcji pastora. Poza tym chce być człowiekiem prostym i nieuczonym, jak powiada Pismo, i dlatego wycofuje się z nauczania.
Na to młody mężczyzna, przybyły dopiero do zboru, wstaje i rozpoczyna swoją przemowę: drodzy zgromadzeni, jestem prorokiem przysłanym przez Boga, aby zaświadczyć wam, że nie ma żadnego zmartwychwstania. Po około dwóch miesiącach zbór przestał istnieć.
Czy do takiej cichości i pokory wzywa nas Bóg? Nie! Pokora ma wyć względem Boga! Mamy się ukorzyć i przyjąć to, co daje nam Bóg, pójść drogą, którą On nam wskazuje. Mamy być cisi, kiedy jesteśmy doświadczani i uprzejmi, kiedy spotykają nas przykrości. Ale pokora i skromność nie jest lenistem, nie jest uchylaniem się przed tym, do czego wzywa nas Bóg niemal każdego dnia w swoim Słowie.
Odpowiadając na pytanie {Anonimowego}, winnaś się wyciszyć, godząc się na życie, które zaplanował dla Ciebie Bóg. Możesz powiedzieć "bądź wola Twoja". Jeśli Bóg przeznaczył dla Ciebie życie małoznaczące w oczach tego bezbożnego świata, przyjmij je. Ale jeśli ludzie potrzebują Cię i Twojej pracy, pomóż im. Czy można przegapić swoje powołanie? Tak. Możesz nie zauważyć, że brat albo siostra z kościoła są w szpitalu, albo czegoś potrzebują. Można zaspać na ewangelizację, którą organizuje Twój pastor. Można tak przesłać całe życie, czekając na kapelusz kardynalski Ale potrzebujący są wokół nas, i nigdy tych, którzy pomagają nie jest za wielu.

0 komentarze:
Prześlij komentarz