14 wrz 2009

Ordynacja kobiet - kontrowersje.

Odnośnie moich rozważań dotyczących sprawowania przywództwa w zborze pojawiło się sporo komentarzy. W dzisiejszym wpisie chciałbym się ustosunkować do niektórych z nich:

{Mati} pisze: Pismo mowi, ze starszy (biskup) i diakon ma byc mezem jednej zony, czyli uczciwie zyjacy z jedna zona. Ale co wtedy kiedy zona go zdradza bez jego winy i odchodzi z innym.

Nie, fragment, na który się powołujesz, oznacza coś innego. Mąż jednej żony - to niezbyt udolna wersja tłumacza. Bo niby co to oznacza? Chodzi o to, że starszy może być najwyżej raz żonaty. Raz żonaty w ujęciu diachronicznym, a nie synchronicznym, to znaczy najwyżej raz żonaty w trakcie całego swojego życia. To po pierwsze.

Po drugie, {Mati} pyta, a co jeśli żona go zdradza? Przecież to nie jego wina, prawda? W tym samym fragmencie Pismo mówi, że starszy musi być kimś, "kto własnym domem nie umie zarządzać, jakże może mieć na pieczy Kościół Boży?" Stwierdzenie odnosi się do żony oraz posłusznych dzieci. Jeśli ktoś ma rozwydrzone dzieci i żonę, rozpuszczoną jak dziadowski bicz, jak da sobie radę ze zborem? Taki mężczyzna jest pośmiewiskiem, a jeśli ma odrobinę honoru, winien usunąć się z życia publicznego.

Kolejny komentarz poczynił {Maciej}. Oto on: myślę, że pastor Kamiński na pewno poparł by swoje poglądy Biblią ponieważ Biblia mowi nawet, że kobiety były w służbie w Kościele - jako apostołki i prowadzące zbory z męzami. Natomiast taka krytyka męża Bożego nie przystoi ewangelicznemu chrześcijaninowi bez doglębnego zbadania sprawy. Komentarz, jak widać, dotyczy wprowadzania kobiet w urząd starszego zboru.

To, że ktoś popiera coś wersami biblijnymi, nie robi na nikim z nas wrażenia. Wszak wszystkie wyznania tak czynią. Przez prawie 2000 lat lat temat ordynacji kobiet w kościele nie był podejmowany. Z jakichś nieokreślonych powodów żaden teolog nie dostrzegał w Piśmie Świętym owych fragmentów, które trzyma w rękawie pastor Kamiński. Temat ordynacji kobiet pojawił się dopiero wraz z powstaniem ruchu feministycznego. Ustępstwa w omawianym zakresie są więc niczym innym jak próbą uczynienia zadość oczekiwaniom społecznym.

To prawda, że Biblia mówi, że kobiety służyły w Kościele. Nikt tego nie neguje. W żadnym przypadku jednak nie pełniły one roli starszych zboru oraz biskupów, a jedynie te stanowiska są przedmiotem moich rozważań. Jeśli chodzi o ordynację diakońską, nie ma żadnych przeciwskazań, aby takiej ordynacji nie dokonywać.

I ostatnie. Skoro krytyka męża Bożego nie przystoi ewangelicznemu chrześcijaninowi, więc proszę mnie więcej nie krytykować!

0 komentarze:

Prześlij komentarz