
17 września obchodziliśmy 70 rocznicę napadu ZSRR na Polskę. 1 września zaś mogliśmy wysłuchać przemówienia W. Putina, w którym przedstawił swoją ocenę faktów historycznych. W środowisku polskim pojawiają się głosy sprzeczne ze sobą: jedni traktują ZSRR na równi z Niemcami, a okupację radziecką nazywają holokaustem. Inni, jeśli już nawet nie uważają sowietów za wyzwolicieli, to przynajmniej nie odmawiają im zasług w dziele zakończenia II wojny światowej.
Na warszawskiej Pradze stoi Pomnik Braterstwa Broni, przedstawiający figury żołnierzy polskich i sowieckich, upamiętniając wkład jednych i drugich w dzieło pokonania hitlerowskich Niemiec. Przez mieszkańców Warszawy pomnik ten nazywany jest pomnikiem czterech śpiących, ze względu na pochylone głowy żołnierzy, którzy zdają się uciąć sobie drzemkę. Ale nie o tym mowa. Mowa o tym, że pojawiają się głosy postulujące rozbiórkę pomnika oraz głosy, które na to się nie godzą.
Jak ocenić postawę ZSRR w czasie II wojny światowej i tuż po niej? Jaki stosunek może mieć Polak wobec sowieckich żołnierzy, których nie mało zginęło na terenie Polski?
Po pierwsze nie można zapomnieć o faktach i fakty same w sobie oddzielić od interpretacji ich samych. Fakty są takie, że Rosja a potem Związek Sowiecki zawsze ostrzyły sobie zęby na Polskę. Nie inaczej było w okresie międzywojennym, na co wskazuje atak armii sowieckiej w roku 1920 r. Kolejnym faktem jest to, że Polska nie posiadała żadnego paktu podpisanego z Niemcami, skierowanego przeciwko ZSRR, za co Federacja Rosyjska może być Polakom wdzięczna, bo to krew Polaków uchroniła Rosję przed poważnymi kłopotami. Dalej, nie ulega wątpliwości, że 17 września 1939 r. wojska rosyjskie nie tylko wkroczyły, ale również napadły na Polskę, o czym świadczą groby pomordowanych oficerów w Katyniu i innych miejscowościach. I ostatni fakt, że od czasu wkroczenia wojsk sowieckich do czasu ich ostatecznego wycofania na początku lat 90 XX wieku, Polska była zdominowana, jeśli nie okupowana przez ZSRR, a dominacja ta odbiła się niekorzystnie na kondycji kulturalnej, ekonomicznej i społecznej naszego kraju, pochłonęła też niemało ofiar.
Pomimo powyższych faktów należy powiedzieć, że nie można postawić znaku równości pomiędzy agresją niemiecką i sowiecką. Były one zupełnie inne, inne były również ich skutki.
Po pierwsze agresja niemiecka, gdyby się nie zakończyła, grozić mogłaby biologicznej eksterminacji narodu. Skala zbrodni dokonana na ludności cywilnej przez Niemców była nieprawdopodobna. Agresja sowiecka, była mniejszym złem, i prawdopodobnie pozwoliła przetrwać narodowi najgorszy okres.
Podam taki przykład: załóżmy, że masz zamiar polecieć na wakacje, ale w drodze na lotnisko ktoś ukradł ci pieniądze i bilety. Z wakacji nici. Wracasz do domu, włączasz telewizor, a tam informacja, że samolot, którym miałeś polecieć wysadzili terroryści. I facet, od którego dostałeś w nos, i terroryści, którzy wysadzili samolot, to bandyci, ale różnej miary, różnego pokroju. Paradoksalnie można również stwierdzić, że pierwszy bandyta ochronił cię przed drugim.
Żołnierze radzieccy, którzy napadli na Polskę, przynieśli wyzwolenie od niemieckiego nazizmu. Wolności z całą pewnością nam nie przynieśli, być może dlatego, że sami jej nie mieli. Po zakończeniu wojny, Polska, choć była krajem satelickim, zachowała swoje symbole narodowe, język, swobodę w wielu dziedzinach życia społecznego, co przy okupacji niemieckiej było niemożliwe.
Na warszawskiej Pradze stoi Pomnik Braterstwa Broni, przedstawiający figury żołnierzy polskich i sowieckich, upamiętniając wkład jednych i drugich w dzieło pokonania hitlerowskich Niemiec. Przez mieszkańców Warszawy pomnik ten nazywany jest pomnikiem czterech śpiących, ze względu na pochylone głowy żołnierzy, którzy zdają się uciąć sobie drzemkę. Ale nie o tym mowa. Mowa o tym, że pojawiają się głosy postulujące rozbiórkę pomnika oraz głosy, które na to się nie godzą.
Jak ocenić postawę ZSRR w czasie II wojny światowej i tuż po niej? Jaki stosunek może mieć Polak wobec sowieckich żołnierzy, których nie mało zginęło na terenie Polski?
Po pierwsze nie można zapomnieć o faktach i fakty same w sobie oddzielić od interpretacji ich samych. Fakty są takie, że Rosja a potem Związek Sowiecki zawsze ostrzyły sobie zęby na Polskę. Nie inaczej było w okresie międzywojennym, na co wskazuje atak armii sowieckiej w roku 1920 r. Kolejnym faktem jest to, że Polska nie posiadała żadnego paktu podpisanego z Niemcami, skierowanego przeciwko ZSRR, za co Federacja Rosyjska może być Polakom wdzięczna, bo to krew Polaków uchroniła Rosję przed poważnymi kłopotami. Dalej, nie ulega wątpliwości, że 17 września 1939 r. wojska rosyjskie nie tylko wkroczyły, ale również napadły na Polskę, o czym świadczą groby pomordowanych oficerów w Katyniu i innych miejscowościach. I ostatni fakt, że od czasu wkroczenia wojsk sowieckich do czasu ich ostatecznego wycofania na początku lat 90 XX wieku, Polska była zdominowana, jeśli nie okupowana przez ZSRR, a dominacja ta odbiła się niekorzystnie na kondycji kulturalnej, ekonomicznej i społecznej naszego kraju, pochłonęła też niemało ofiar.
Pomimo powyższych faktów należy powiedzieć, że nie można postawić znaku równości pomiędzy agresją niemiecką i sowiecką. Były one zupełnie inne, inne były również ich skutki.
Po pierwsze agresja niemiecka, gdyby się nie zakończyła, grozić mogłaby biologicznej eksterminacji narodu. Skala zbrodni dokonana na ludności cywilnej przez Niemców była nieprawdopodobna. Agresja sowiecka, była mniejszym złem, i prawdopodobnie pozwoliła przetrwać narodowi najgorszy okres.
Podam taki przykład: załóżmy, że masz zamiar polecieć na wakacje, ale w drodze na lotnisko ktoś ukradł ci pieniądze i bilety. Z wakacji nici. Wracasz do domu, włączasz telewizor, a tam informacja, że samolot, którym miałeś polecieć wysadzili terroryści. I facet, od którego dostałeś w nos, i terroryści, którzy wysadzili samolot, to bandyci, ale różnej miary, różnego pokroju. Paradoksalnie można również stwierdzić, że pierwszy bandyta ochronił cię przed drugim.
Żołnierze radzieccy, którzy napadli na Polskę, przynieśli wyzwolenie od niemieckiego nazizmu. Wolności z całą pewnością nam nie przynieśli, być może dlatego, że sami jej nie mieli. Po zakończeniu wojny, Polska, choć była krajem satelickim, zachowała swoje symbole narodowe, język, swobodę w wielu dziedzinach życia społecznego, co przy okupacji niemieckiej było niemożliwe.
Chciałbym również wskazać na pewien fakt, który umyka zwykle komentatorom. Mianowicie po pokonaniu hitlerowskich Niemiec, odbyły się dwie parady zwycięstwa: sowiecka w Moskwie, zachodnich aliantów w Londynie. Proszę pamiętać, że Sowieci pozwolili przemaszerować w swojej paradzie wybranym oddziałom tzw. armii Berlinga, a na paradę w Londynie nikt Polaków nie zaprosił! Na Reichstagu w Berlinie dowódcy radzieccy pozwolili również, aby obok flagi sowieckiej powiewała flaga polska. To bardzo znamienny fakt.
Dlatego pozostawiam sumieniu każdego to, jak będzie spoglądał na pomnik czterech śpiących. Dla mnie ten pomnik nie jest ani pomnikiem chwały żołnierza armii czerwonej, ani też pomnikiem, który wzbudzałby we mnie szczególną niechęć. Być może jest to dla mnie czasem pomnik bezradności, pamiątka tego, że gdyby nie przestępcy ze wschodu, mogłoby nas już nie być.

0 komentarze:
Prześlij komentarz